Autor Wiadomość
Marina
PostWysłany: Śro 14:32, 11 Lip 2007    Temat postu:

To był mój chyba 1 ( chyba ...<mysli>) film z ADZE ! Więc bardziej skupiałam się na Salmanie i Aish . Salman mi się w tym filmie podobał Very Happy bardzo rozsmieszyły mnie sytuacje przy stole na kolacji w domu Aish ( te przecudne wygibasy Sallu przed ojcem Laughing ) oczywiście zapamiętam do końca życia pierdy które Salman puszczał Very Happy uśmiałam się jak dupek Very Happy Aish jak zwykle cierpiętnica chyba przybrała taką samą taktykę co znana nam Ruchani . Szlag mnie trafiał jak widziałam te jej łezki w oczach . Miała takiego boskiego Adze w ŁOŻKU! a ona nie .... bo Salmana kocha ... srala lalalaa .... tak pięknie ją dotykał a tutaj ...grrrr Very Happy( ja bym nie przetraciła takiej okazji Very Happy) Adze mój piękny zaskarbił sobie ciup mojej sympatii po tym filmie . Piosenki moga być , film wieki temu widziałam wiec już nie pamiętam nic i dające się we znaki WŁOCHY ... które były Węgrami Very Happy ( czy jak to sie tam pisze Very Happy )
Achajka
PostWysłany: Sob 13:21, 23 Cze 2007    Temat postu:


sara napisał:
Głupszej koncowki w zyciu nie widziałam...

No niestety nie da się ukryć Rolling Eyes Zakończenie filmu było łatwe do przewidzenia, ale SPOILER łkający Salman, porzucony przez Ash dla Ajaya KONIEC SPOILERA mnie zupełnie rozwalił Laughing Laughing Ja właściwie tez Adze polubiłam po tym filmie bo jakoś przynajmniej w nim wypadł, choć wszystko inne kulało na maksa (od scenariusza po aktorstwo pozostałej części obsady).
MalinQa
PostWysłany: Pią 22:18, 22 Cze 2007    Temat postu:

Ooo look Adze tu powala Laughing Very Happy Jest boooooooski polubilam go po tym filmie Very Happy (na krotka chile, ale znow m milosc odzyła Laughing. Film mi sie nie podobal, dluzyl mi sie jak cholera, Ash poprawna, choc jej bohaterka BEZNADZIEJNA, Salman bez komentarza Very Happy Adze jak juz mowilam BOSKI. A i pomimo ze filmu nie lubie scena w trajtku/pociagu czy co to tam bylo jest CUDNA Smile
sara
PostWysłany: Pią 21:48, 22 Cze 2007    Temat postu:

to był moj chyba 2 film z ADŻAJKIEM :lol2:. Tylko mi wlazł w kadr to sikałam z smiechu, ta jego mina jak pierwszy raz widzi Ash :lol2: Dajcie spokoj... Ale to stare dzieje i mozna jemu wybaczyc terz sie poprawil (OJ po zwiastunie CAsh zaczynam w to watpic). Film jest beznadziejny... sie wkurzyłam ze straciłam 3 godziny mego CENNEGO(?) zycia. Głupszej koncowki w zyciu nie widziałam...

A scena w trajtku jak udaja kochankow..... po prostu wyraz twarzy adze zostanie w mej pamieci na zawsze

PS: nie wiem czemu nie moge sie zalogowac:(
Achajka
PostWysłany: Czw 10:55, 21 Cze 2007    Temat postu: Hum Dil De Chuke Sanam



Reżyseria: Sanjay Leela Bhansali
Rok: 1999
Występują: Salman Khan, Aishwarya Rai, Ajay Devgan


W filmie mamy swoisty trójkącik miłosny (Aishwarya Rai - Salman Khan - Ajay Devgan). Fabuła niby prosta Ash kocha Salmana, ale Salmana nie lubi jej ojciec, wiec wypędza go z domu, w którym ten uczył się śpiewu (bez komentarza Laughing). I koniec końców Ash zostaje zeswatana z Ajayem. A ten z wielkiej miłości pomaga odnaleźć swej żonie jej ukochanego, by wszyscy byli szczęśliwi. Film dłużył mi się jak nie wiem :/ Zwłaszcza pierwsza część, to była mordęga, ta 'niby' chemia i wielka miłość pomiędzy Ash i Salmanem, a także ich ekhm... wyrafinowane 'aktorstwo'. Jak już na kogoś popatrzyć w tym filmie to właśnie na Ajaya, chociaż też miał taką dziwną postać - wielkiego i szlachetnego (jak ja czegoś takiego nieznoszę Confused ) altruisty. Ale napewno zagrał lepiej niż wspomniana wyżej dwójka. Ścieżka dźwiękowa filmu całkiem niezła i przyjemna dla ucha, zwłaszcza piosenka tytułowa i o cytrynce Laughing

Powered by phpBB © 2001,2002 phpBB Group